PL
EN
zoh_133 Kup CD / Kup Digital Sample
Numer katalogowy

ZOHAR 133-2

Data premiery

24/10/2016

Formaty

CD |

Günter Schlienz

Autumn

Günter Schlienz to muzyk wywodzący się z niemieckiego eksperymentalnego undergroundu. Muzykuje już od ponad 25 lat. Od 20 lat współtworzy ambientowy/post-rockowy projekt Navel. Wydaje także muzykę na analogowych jako Cosmic Winnetou. Ale przede wszystkim konstruuje syntezatory, na których sam gra.

Przykładem jego muzyki jest kolejny album w jego dyskografii zatytułowany ”Autumn” i zainspirowany trzema jesiennymi miesiącami. Tyle jest też na nim kompozycji, które niespiesznie mkną przed siebie, niczym brązowe liście spadające z drzew. Ich organiczny charakter podkreślają gościnne partie waltorni oraz instrumentów perkusyjnych. Sekwencyjna natura brzmień syntezatorów modularnych znakomicie koresponduje z jesienną zadumą i powolnym tempem życia.

Album „Autumn” został wydany w 3-panelowym ecopaku w ściśle limitowanym nakładzie 250 szt. Za okładkę odpowiada Rutger Zuydervelt (Machinefabriek). Masteringiem zajął się Łukasz Miernik.

Tracklista

October
September
November

Recenzje

Vital Weekly:
A group that I have not heard of in quite some time, and yet never forgot about is Navel. I remember back then, and I am speaking here some sixteen or more years ago, I was quite a fan of their ambient guitar sound and even released something on a short-lived CDR enterprise. I must admit I didn’t recognize the name Günter Schlienz as being a member of that group; it all slipped my mind. I now learn he’s also active as a solo musician and a man who loves his synthesizers, and has a bunch of cassette releases on his own label Cosmic Winnetou, but also Metaphysical Circuits, Gift Tapes, SicSic, Goldtimers Tapes, Constellation Tatsu, Makrame Records and others. I believe this is my first encounter with his modular synthesizer music, and with an expertly chosen title for the time of the year. Winter is coming and that means it is still Autumn, and so the three pieces on this release are called ‚Oktober’, ‚September’ and ‚November’, in this order and I must say: this is an excellent release. It’s not something you haven’t heard before in terms of modular synthesizer music playing a strict ambient card, but Schlienz does it with great care. These three pieces are long, sixteen to twenty-five minutes and on the surface it seems they are not changing a lot, but upon closer listening they do. Very minimally, but they do. The music he waves together is very slow and is like a web of sounds; you can never over see the totality of these sounds but all of them drop by in slow changing patterns and these patterns sound different all the time. So while it doesn’t seem to change, it actually does, some sounds
linger on, while others are added and subtracted. The sound is overall very quiet and reminded me of the very ancient cassette by De Muziekkamer, ‚Kamermuziek’ (sadly never released on CD!) as well as some of the releases by the Midnight Circles label.

1uchem 1 okiem:
Pierwsza z premier, to materiał nagrany przez Guntera Schlienz’a, postać dobrze znaną na ambientowej i eksperymentalnej scenie, również w naszym kraju. W ubiegłym roku rodzime Wounded Knife opublikowało split z Fischerle, na którym znalazła się kompozycja tego konstruktora modularnych systemów. On sam zaś, jako szef cenionej kasetowej oficyny Cosmic Winnetou, wydał opisywane tu nagrania Micromelancolie. „Autumn”, materiał przygotowany dla Zoharum to analogowa suita oddająca wielobarwną melancholię trzeciej pory roku.
Trylogia jesienna Schlienz’a to trzy długie, wysmakowane kompozycje, skrojone z ciepłych, brzmień syntezatorów modularnych. Każda z nich, zadedykowana innemu miesiącowi panującej obecnie pory roku, została oparta na tym samym schemacie, przypominającym odjazd kamery filmowej. Początek to detal. Szkic melodii, skupienie na brzmieniu i jego atłasowej fakturze. Powolny, elegancki ruch rozszerza perspektywę nagrania. Pojawiają się rozłożyste analogowe plamy, a główny wątek melodii zaczyna rozsiewać pogłosy, które rezonują szerokimi pasażami współbrzmień. Arsenał instrumentalny pozostaje bez zmian, nie licząc fragmentarycznego użycia perkusji i waltorni, zatem rozwijanie się narracji jest zasługą dodawania kolejnych śladów i wypiętrzania ich za pomocą analogowych efektów. Rezultat jest niezwykle zmysłowy i kojący, bowiem Schlienz dokonuje swoich ingerencji w sposób niebywale elegancki. Brak tu zarówno gwałtownych wydarzeń, skoków dramaturgii, jak również epatowania mrokiem, szumem, czy dekonstrukcją.
„Autumn” to kwintesencja „slow music”, wytwornie podana, liryczna i zmysłowa. Uwodząca brzmieniem i emanująca melancholią. Z wolna gęstniejąca i opadająca niczym jesienna mgła, której całun zaciera detale, tłumi kontrasty i wprowadza oniryczną atmosferę.

ChainDLK:
The sense of this release is expressed by the quote David Pearce in the cover of this release: i see the leaves fall, in times of change; i see the trees fall, but i remain in the light of time, with the dawn. Günter Schlienz, who plays synthesizers and uses tape machines to construct his music, is that kind of artist whose music is rooted in the tradition and could be described as modern classical if he had used acoustic instruments as his music is evidently written playing an instrument with a melody in mind.
The sparse notes of „Oktober” open this release introducing a track which slowly unfolds exposing his layers one by one until they interact creating something at the crossroad between a drone and a soundscape as it has the apparent stasis of the first and the richness of details of the second until the sound of the wind introduces the second movement of this track based on sustained notes and cymbals. The sustained notes are the fundamental element also of „September” whose melody develops really slowly generating a sense of meditation and decadence until it fades under small noises at the edge of audibility that closes the track. The resonances of „November” are used to break the silence at the core of the first part of the track closed by the emergence of the notes of the second part that, like a sort of theremin, exposes a melody over a quiet drone in the background slowly ending in silence.
This is a release that could be enjoyed in a quiet mood and it’s almost elusive in his evanescence. As an example of descriptive music, it captures the essence of fall and decay of the season which is dedicated. A really nice release able to change the mood of the listener.

FYH!
Jesień to zdecydowanie moja ulubiona pora roku. Nawet kiedy wieje i pada, okres ten ma w sobie coś ujmującego i inspirującego. Z podobnego założenia wyszedł prawdopodobnie niemiecki eksperymentator Günter Schlienz. Jego album zatytułowany Autumn to muzyczna metafora trzech jesiennych miesięcy. Co ciekawe, nie następują one tu po sobie w porządku kalendarzowym. Wydany nakładem Zoharum materiał ukazuje bardzo usystematyzowane i poskromione oblicze muzyka znanego również z post-rockowego projektu Navel. Płytę rozpoczyna senny, dyskretny „Oktober”, będący aż 25-minutową wyprawą przez jesienne pejzaże. W tle nieśmiało odzywa się waltornia, idealnie wpasowując się w ciepłą paletę brzmień, mających swoje źródło w syntezatorze modularnym (ich konstruowanie jest równorzędnym do tworzenia muzyki zajęciem Schlienza). Słyszymy też podmuchy wiatru i kosmiczne dźwięki przywodzące na myśl The Songs of Distant Earth Mike’a Oldfielda – tu jednak pozbawione wiodącej melodii.
„September” to jeszcze więcej słońca i ciepłych, otulających brzmień, przepuszczonych przez niezliczoną liczbę zwojów podzespołów modularnych. Muzyka płynie tu zupełnie niespiesznie, niczym ostatnia godzina pracy w piątkowe popołudnie. Ta wyważona, jednostajna struktura ulega znacznemu ochłodzeniu w utworze „November”. Forma jest tu o wiele bardziej powściągliwa i ascetyczna. Modulowane impulsy dźwięków wywołują wrażenie autentycznego chłodu, jaki zwykle towarzyszy spowitym gęstą mgłą listopadowym porankom. Autumn to pozycja idealna nie tylko na jesień. Szczególnie w zestawie z ciekawą lekturą.

Dark Entries
Hij komt uit de Duitse experimentele underground, deze Günter Schlienz en is al 25 jaar als muzikant actief, waarvan 20 jaar als lid van het ambient / post-rock project Navel. Hij brengt ook solo analoge muziek uit als Cosmic Winnetou en sinds 2010 ook talrijke ambient releases onder zijn eigen naam. Maar bovenal staat hij bekend als een man die zelf synthesizers construeert en ze ook bespeelt.
Zijn nieuwe album heet “Autumn” (60 minuten speelduur) en de titel van het album en zijn drie tracks spreken voor zich. “Oktober”, “September” en “November” zijn drie lange, instrumentale, herfstige soundscapes van respectievelijk 25, 17 en 18 minuten. Ze klinken druilerig en mistroostig. Drie zich langzaam ontwikkelende ambiente synthesizercomposities net als traag neerdwarrelende bruine herfstbladeren. Het geheel doet wel wat denken aan een minder melodieuze versie van Tor Lundvall of aan een meer droney versie van de meest melancholische stukken van Brian Eno of Klaus Schulze.
“Oktober” is de langste track en bestaat uit langgerekte synthesizertonen en naar het einde toe gaan ze gieren als de wind tijdens een oktoberstorm. De modulaire synthesizerklanken worden hier ondersteund door spaarzaam aangewende hoornklanken en cymbalen (bespeeld door gastmuzikanten) wat hun organische natuur onderstreept. “September” klinkt het meest droney van de drie met ook gierende uithalen. “November” met zijn spooky, vibrerende theremin-achtige klanken is mijn favoriet.
Buiten regent het, een miezerige, klamme herfstregen. Het regent al dagen. Het asfalt glimt van de nattigheid en als ik dik tegen mijn zin met de fiets het weer moet trotseren (om te gaan werken bijvoorbeeld) is het een kunst om de plassen te ontwijken en niet te slippen in de bruine smurrie van natte afgevallen bladeren. Ik zit nu binnen en heb voor het eerst de verwarming aangezet. “Autumn” van Günter Schlienz past perfect bij de sfeer en het jaargetijde en het weer buiten. Vrolijk word je er nochtans niet van. En dan moet de winter nog beginnen….

Reben Report:
Im einem einfach gehaltenen Ecopack erscheint das vorliegende Werk von Günter Schlienz, der bereits seit vielen Jahren musikalisch aktiv ist, wobei sich für die Gestaltung Rutger Zuydervelt von Machinefabriek verantwortlich zeigt. Um es auch gleich vorwegzunehmen: „Autumn” ist ein Album, welches meiner Meinung nach nur in gewissen Momenten fruchtet. Ich meine damit Aspekte wie Ruhe, Entspannung und Träumen. Wer meint das Werk mal so auf die Schnelle erkunden zu können, der wird sicherlich nicht viel damit anfangen können, setzt doch der Musiker auf seiner Publikation vielmehr auf Gefühl und Zeit, um da richtig eintauchen zu können. Hervor kommt dabei ein ungemein angenehmer Charakter, beruhend auf warmen Elementen, dank derer die drei Stücke aber eigentlich gar nicht mal so lang erscheinen. Allein der Opener „Oktober” geht über zwanzig Minuten, erscheint aber schon fast bündig mit dem folgenden „September”, wobei ich noch anmerken möchte, hier eine Publikation vorliegen zu haben, die relativ in sich geschlossen ist. Denn auch „November” passt sich da gut in das Gefüge, wenngleich jenes Stück etwas unauffällig daherkommt.
Mit „Autumn” hat Günter Schlienz ein Werk erschaffen, das aufgrund seines ungemein ruhigen Charakters einerseits gefühlvolle Welten öffnet, anderseits aber vielleicht so manchem Rezipienten schon zu ruhig oder vielleicht sogar langatmig scheint. Da hilft es am besten, wenn man sich selbst ein Bild davon schafft, denn in mancher Hinsicht ist „Autumn” im passenden Moment schon fast wie Balsam für die Haut.

Maeror/Darkroom Rituals:
Немецкий музыкант Гюнтер Шлиенц известен тем, что не только создает электронную музыку, но и сам конструирует синтезаторы и прочее оборудование, с помощью которого регулярно пополняет свою дискографию, отдавая предпочтение кассетным релизам – быть может, потому, что столь тщательно культивируемое им аналоговое, олдскульное и чуточку наивное звучание идеально ложится на приятный уху пленочный шум. Но новый альбом Гюнтера вышел на компакт-диске, изданием которого занимался польский лейбл «Zoharum». По названию альбома и
по трек-листу понятно, что создатель этой музыки посвятил часы и дни тому, чтобы с помощью звуков своих рукотворных машин воссоздать меланхоличное осеннее настроение, точнее, ту его «часть», которая ассоциируется с тихими прогулками по оранжевым, шуршащим под ногами  истьям, поэтичными медитациями на угасающую природу и совсем немного связана с бросаемыми суровым ветром в лицо капель дождя и первых, еще колючих крупиц снега. Почему первым идет «Oktober» – вопрос к автору, но именно этот трек в полной мере передает авторский стиль Шлиенца. Композиция словно разделена на две части: первая из них следует в русле вновь популярного нью-эйджа из седых синтезаторных семидесятых, здесь превалируют очень спокойные тона и никуда не спешащие тихие сигналы электронного оборудования, дополненные минималистичными эффектами. Вот уж реально идеальный трек для прогулок, когда в руки и проситься томик грустных и красивых стихов. Вторая часть трека уходит больше в пасмурный дрон, намекая, что в октябре темнеет рано, вечера становятся холодными и тени в парке приобретают исколько не пугающие, но странные, тем не менее очертания. В финале эмоций добавляют с помощью раскатистых цимбал и совсем уж потустороннего горна. «September» – это время спать, авитаминозная сонливость заключена в бесконечной череде неясных, тихих звуков, попавших в плен бесконечных пленочных петель, которые к концу композиции истираются в пыль, оставляя после себя аморфное облако гудящего эха. А в «November» небо спускается на землю: синтезаторы начинают звучать как небесные хоралы в исполнении ангелов, генерируя еще и мелодии под стать этим певчим, гул становится более прозрачным и тихим, и, хотя слух отлично различает, что все три композиции альбома собраны, в общем-то, из примерно одних и тех же элементов, именно эта композиция уходит за эмоциональные границы осени и движется дальше, к постепенному угасанию в холодных руках зимы. Надеюсь, Гюнтер насобирает своих чудо-машин на целый цикл «времена года», уж больно душевная у него получается музыка, чистая, позитивная и искренняя в своей простоте. Очень хороший альбом, и сейчас, в почти что снежном ноябре эти осенние «картины-настроения» – самое то для правильной встречи осени и всего то, что с ней связано.

http://zoharum.com/wydawnictwa/autumn/