PL
EN
Kup CD / Kup Digital Sample
Numer katalogowy

ZOHAR 112-2

Data premiery

29/03/2016

Formaty

CD |

MAEROR TRI

Hypnobasia

Muzycy nieistniejącego już Maeror Tri mieli już wiele okazji, żeby współpracować z Zoharum zarówno przy wydawaniu nowych nagrań, jak i reedycjach starszych pozycji. W naszym katalogu znajdują się pozycje Troum (”Autopoiesis / Nahtscato”, ”Seeing-Ear Gods” i ”Dreaming Muzak”), 1000Schoen (dwupłytowy split z rodzimym projektem Ab Intra), a także pierwotnego projektu Maeror Tri (”Emotional Engramm” oraz ”Meditamentum”). Wspólnie z muzykami usuwamy białe plamy w ich dyskografii i odrestaurowujemy ich starsze nagrania.

Maeror Tri był projektem działającym od połowy lat 80tych do 1997 roku, gdy wydali swój ostatni krążek zatytułowany ”Emotional Engramm”. W swojej twórczości penetrowali takie gatunki, jak minimalizm, muzykę ambient i industrial, pożyczali techniki drone od muzyków klasycznych. Poza siedmioma płytami, które ujrzały światło dzienne na CD i LP, wydali kilkanaście kaset. Zawierały one znacznie surowsze nagrania od tych z regularnych krążków tria.

Jednym z dwóch takich wydawnictw jest ”Hypnobasia” wydana oryginalnie w 1992 roku przez włoską wytwórnię Old Europa Cafe. Była to piąta kaseta w dyskografii Maeror Tri. Poniższa reedycja została wzbogacona o 3 dodatkowe nagrania z kompilacji z lat 1989-1992. Wszystkie nagrania zostały ponownie zmasterowane.

Płyta została wydana w 2-panelowym ekopaku w ściśle limitowanym nakładzie 350 szt. Za okładkę odpowiada Marcin Łojek (rozpad.com). Masteringiem zajął się Łukasz Miernik. Nad całym procesem wydawniczym czuwał Michał Porwet.

IMAG0008ahypnobasia2

Tracklista

1. Vermis
2. Drowning Into Hatred
3. Tormentum
4. Athanor
5. Nuntius
bonus tracks:
6. Augurium
7. Ecstatic Singing
8. Exilitas

Recenzje

Vital Weekly:

And finally we deal with the legacy of Maeror Tri, the trio that existed from the mid 80s to 1997, when two of them split up to become a duo called Troum and the third member went on to do a solo project called 1000schoen. Both of these are quite well known for the work in ambient industrial music and as much of their work sells quite well, so it means there is also demand for music from the formative years.
Both of these re-issues have been re-issued before, but both of them read ‘this is the first properly re-mastered CD reissue’, and looking at these covers, it could grow into a nice little series. I’d say Maeror Trio’s legacy deserves such a collective re-issue and these two CDs show what they are all about. It contains two cassette releases, one split cassette and three pieces from compilations. This is all at the height of ambient industrial music, when musicians like Maeror Tri moved away from the more noisyexercises in industrial music, adding clearer guitar sounds, tape manipulations, field recordings, dabbling with acoustic sounds and above all spacious effects to create a rich pattern in sound – music for the mind
rather than anything else. All of these in a rather naive tone, sometimes a bit too long and not always worked out that well, but that’s exactly what attracted me back then to this music and what I still very much love these days. Their recent projects deliver great works too, but these roots, recorded with humble means is what I really like; perhaps it has to be something with getting old and nostalgic? I was around when these came out the first time and these re-mastered versions are simply gorgeous. I took out a whole bunch of other Maeror Tri releases and drowned in nostalgia for the rest of the afternoon.

Freq:
Recorded between 1989 and 1992, Maëror Tri‘s Hypnobasia, Sensuum Mendacia and Somnia were originally released on cassette by various European labels, the latter appearing as one side of a split tape with Nostalgie Eternelle.
Hypnobasia appears as one album of Zoharum‘s ongoing programme of re-releases, uniformly packaged to match Sensuum Mendacia/Somnia (which appear together on a separate disc) in gatefold card sleeves adorned with abstract-seeming images which turn out to be landscape photographs seen from a great height. Remastered and expanded with the addition of three compilation tracks from the same era, the two discs present just under two hours of Maëror Tri at their most overwhelming. ominous clanking guitar reverberationsFrom the opening fug-feast of “Vermis” via the skull-piercing drones of “Drowning Into Hatred” until the whiteouts of the brain-scraping “Ecstatic Singing” and the reversed, almost-melodic loops of “Exilitas” conclude matter, there’s not much shelter from the scouring that the trio dish out here, save perhaps in the ominous clanking guitar reverberations of “Athanor” en route. Pieces such as the epic echo wallow of “Nunitus” and the mechanised birdsong propulsions of “Augurium” are at once templates for a thousand drone(-gaze/illbient/isolationist) albums that followed, and none the worse for being pioneering examples of how to blend the familiar (environmental recordings) with the utterly bleak and seemingly unnatural — yet somehow equally organic — electronic manipulations of their instruments into a successful whole.
The aptly-named “Tormentum” reaches a peak where the listener may well decide that it’s either time to die, or to persevere with the gut-wrenching churn of unheimlich electronic smears of some of the most unwholesome deployments of effects pedals heard in many a decade. It’s almost actively unwelcoming, splurging and snurling sound into an almost distasteful miasma that offers not the slightest hope of pleasure, while never actually in any way becoming unlistenable along the way. This is in itself something of a remarkable achievement, given the trio’s version of what might best only be loosely called music; but Maëror Tri are nothing if not enthralling in their ability to make the sonically disturbing work exceedingly well at being what it is.

ChainDLK:
The tape “Hypnobasia” was originally released in 1992 by the Italian label Old Europa Cafe and, according to the liner notes, was dedicated to all dreamers and this music is indended for nightmares and flowings. This is raw material, at the production level, so it’s more visceral than thought, and is an opposite approach in respect to the one used in “Sensuum Mendacia” reissued with this release, and it’s something vital.
The noises of “Vermis” open this release with an approach that overwhelms the listener as the track is a bunch of sounds piled up until they form a thick mass. “Drowning Into Hatred” starts as a more meditative track but evolves in an aggressive final part. “Tormentum” develops noises as they were sound while “Athanor” is a long drone track based upon noises slowly evolving. “Nuntius” closes this release with another meditated assault. This release collects also three tracks on compilations: “Augurium” which continues along the lines of the previous tracks, “Ecstatic Singing” which is more drone oriented and “Exilitas” that sounds as an outtake of “Sensuum Mendacia” as it’s a track as hypnotic as a little unrelated to the rest of the release.
I quote the same statement written for the previous reissue: an obscure gem from the past which could sound underdeveloped at a structural level but reveals choices in the sound palette that anticipate their mature result some year later. It’s really worth a listen.

FYH!:
Co jakiś czas gdańska oficyna Zoharum decyduje się na odświeżanie starych i zapomnianych albo po prostu starych albumów dużych artystów. Czasem ci artyści już od dawna nie funkcjonują, czasem mają się w najlepsze, co i raz nagrywając nowe płyty. Tym razem padło na Maeror Tri, niemiecki skład, który działalność zakończył w 1997 roku. Zoharum ogarnęło trzy wydawnictwa Niemców. W tym Hypnobasię.
Materiał powstał między grudniem 1990 i lutym 1991 roku, pierwotnie ukazał się nakładem włoskiego labelu Old Europa Cafe w 1992. Swoje przeleżał, bo na cedeerze ta sama wytwórnia wypuściła Hypnobasię w 2005 roku. W tym już roku Zoharum postawiło na te utwory, dorzucając bonusy pod postacią trzech nagrań z lat 1989-1992. To takie suche fakty na sam początek.
Maeror Tri przez lata konstruowali kompozycje oparte na smętnych i dołujących melodiach pełnych trzasków, zgrzytów, głębokiej rytmiki czy pogłosów. Szorstkość tych brzmień wielokrotnie raniła uszy słuchaczy, wywołując jednocześnie ciarki skupienia, a psychodeliczność tych nagrań niejednokrotnie mogła wprowadzać w trans. Na Hypnobasii Niemcy zaczęli z grubej rury. Głębia „Vermis” obezwładnia, a jeśli doda się do niej ten przebijające się ponad echo drone’y wchodzące momentami w harsh, mamy bardzo mocne otwarcie. I dalej jest tak samo dobrze i tak samo ciekawie. Za sprawą „Drowning Into Hatred” Maeror Tri – dźwiękowo – odsłaniają wszystkie możliwe koszmary, jakie mogą nas atakować w nocy. Misterna aura, powolna melodyka oparta na depresyjnych wręcz tonach, kumulowanie się hałasu opartego na przeciąganych dźwiękach i wrzuconych gdzieniegdzie nagraniach terenowych. Ten zgiełk w „Drowning Into Hatred” prowadzi słuchacza przez brzmieniowe horrory, obrazy grozy pełne napięcia. Rozedrgana końcówka podbija tę trudną atmosferę, tworząc jednocześnie chyba najlepsze chwile całego albumu.
Kolejne nagrania ukazują już mniej makabryczne oblicze Niemców, co wcale nie oznacza, że także i mniej rygorystyczne. Maeror Tri, choć luzują z nawarstwieniem noise’u w swoich kompozycjach, nadal orbitują wokół dźwięków posępnych, tajemniczych, ciężkich w swoim wydźwięku. Do nastrojowości „Drowning Into Hatred” nawiązuje jeszcze „Tormentum”, ale tutaj natężenie hałasu już spada, a trio opiera się raczej na szorstkich drone’owych fakturach. A potem? A potem to przeglądamy ambientowe karty – trochę niewyraźne, na pewno z efektami i muzyką konkretną w tle. Maeror Tri nie żonglują nie wiadomo jak dużą ilością udziwnień, raczej starają się ciągnąć rozpoczęte na początku każdego utworu wątki. W „Athanorze” będzie to niemal oceaniczna, drone’owa głębia z wibracją u podstaw, gdy się tak w to nagranie dłużej wsłuchać, w „Nuntiusie” metaliczny, industrialny chłód, a trzy bonusy to już zupełnie inna bajka, przy czym na uwagę szczególnie zasługuje zamykający stawkę „Exilitas”. Pięć delikatnych minut, pięć minut melodyjnych pętli stanowczo odcina Maeror Tri od reszty materiału z Hypnobasii.

Raben Report:
Optisch nicht minder fantastisch ausgefallen, so vermag auch diese Neuauflage sofort zu begeistern. Zeitgleich mit “Sensuum Mendacia / Somnia” veröffentlicht, so gibt es nun mit “Hypnobasia” gleich Nachschlag in Sachen geschichtsträchtiger Tonkunst. Einst auf Tape und unter OEC publiziert, so zeigt sich abermals Zoharum Records dafür verantwortlich, eine Begeisterungswelle bei Freunden von Maeror Tri auszulösen. Diese, mittlerweile dritte, Neuauflage hat dabei auch einiges mehr zu bieten, wobei hier die Rede von drei Bonus Tracks ist, welche ihre Platzierung auf diversen Compilations hatten. Verdammt rares Zeug also. Was mir schnell auffällt, ist die Tatsache, dass es auf dieser Veröffentlichung mitunter recht unruhig zur Sache geht, zeigt man doch dem Konsumenten eine lärmigere Seite auf, als wie es dieser vielleicht erwartet. Erstaunlicherweise ist diese Sache aber überaus gut vertragbar, wobei ich jedoch selbst zugeben muss, diese Seite bereits zu kennen. Als Sammler sämtlicher Maeror Tri (und Troum) Publikationen ist mir die Entwicklung dieser Vorzeige Institution durchaus geläufig, und es hat sich eigentlich immer bewährt, einen solchen Tonträger eine gewisse Zeit auf sich wirken zu lassen. Als sofort eingängig ist “Hypnobasia” also nicht zu benennen, ein Fakt, der sich aber im Verlauf der Zeit noch ändert. Zugänglichkeit will von daher mitunter zuerst erarbeitet werden, auch wenn sich zum Beispiel mit “Athanor” ein anderes Klangbild aufwirft, wo schlagartig die so typische Atmosphäre regiert. Auch eingebettete Stimmfragmente kommen im weiteren Verlauf zum Tragen, was für zusätzliches Interesse sorgt.
Am Ende ist Zeitinvestition aber durchaus eine lohnenswerte Angelegenheit, so wie eben auch bei “Hypnobasia”. Dies trifft aber eigentlich nur auf den ersten Abschnitt zu, denn ab der Mitte wird es doch schnell weit Vertrauter, weshalb man ja auch mit jenem Abschnitt beginnen kann. Meine Empfehlung!

Darkroom Magazine:
La Zoharum recupera un vecchio tassello della discografia dei Maeror Tri (esattamente il quinto album), edito in origine nel 1992 dall’italiana Old Europa Cafe unicamente in cassetta ed ora per la primLa volta disponibile su supporto digitale con attenta ed efficace opera di remastering. Il trio tedesco, ad oggi non più attivo (due dei membri hanno dato vita in seguito al blasonato act Troum), proponeva nei ruggenti anni ’90 uno stile fuori dalla norma, precursore di certe sperimentazioni ambient-noise-industriali che si sarebbero affermate solo successivamente. Il disco, dedicato ai sogni e agli incubi, fluttua in un alone indefinito la cui carica onirica spazia dai passaggi più rumorosi ad atmosfere tenui e a tratti plumbee. L’avvio di “Vermis” vede un accumulo di materiale audio sorretto da percussioni che emergono in lontananza, dando luogo ad un’ambientazione caliginosa su cui fa capolino una timida melodia. I toni lineari e metallici, presto sopraffatti da un mood tetro in “Drowning Into Hatred”, anticipano l’urticante rumorismo di “Tormentum”, nervoso passaggio diviso tra pulsazioni semi-ritmiche e disturbanti graffi tonali. Nel finale si tende verso un sound pacato ad iniziare da “Athanor”, strutturata su una fluttuazione sonora paragonabile ad un’immersione nel liquido amniotico, gigantesco affresco onirico caratterizzato da un andamento semi-armonico. Il finale di “Nuntius” continua sulle medesime coordinate, appena macchiate da una vena torbida che incrocia gli incubi del concept con spunti di una ancora non canonizzata dark ambient. Il disco offre anche tre tracce bonus ricavate da altrettante compilation, ad oggi assai rare ed edite durante gli anni ’90 esclusivamente in cassetta. Lo stile tende a variare dal resto dei brani, toccando prima campionamenti naturalistici misti a percussioni nel mood lisergico di “Augurium”, suoni concretizzati in uno svolgimento univoco e possente in “Ecstatic Singing” ed infine un’eccellente sinfonia basata su dissonanze e riferimenti estatico-sacrali in “Exilitas”. Il lavoro di remastering assume le fattezze di un vero e proprio restauro consegnando un suono ottimo, cosa tutt’altro che scontata nelle attuali ristampe di album editi solo su cassetta o vinile. Recupero necessario di un progetto fondamentale della prima ondata drone-ambient.

 

NonPop
MAEROR TRI war ein Trio, das vom Ende der 80er-Jahre bis zum Jahr 1997 aktiv war. Nach einer Reihe von Veröffentlichungen, die sich in dem Rahmen Dark-Ambient, Industrial, Drone, Experimental einordnen lassen, war mit dem 1997er-Album „Emotional Engramm“ jedenfalls Schluss. Zwei Mitglieder, MARTIN GITSCHEL und STEFAN KNAPPE, machten danach mit TROUM weiter; HELGE SIEHL veröffentlichte in den Folgejahren als 1000SCHOEN. Gerade zu Beginn der Existenz von MAEROR TRI wurden eine Reihe von Tapes veröffentlicht, von denen einige bereits auf CD wiederveröffentlicht wurden. Die noch vorhandenen Lücken möchte nun das polnische ZOHARUM-Label schließen, indem es zum einen „Sensuum Mendacia / Somnia“ und zum anderen „Hypnobasia“ wiederveröffentlicht. „Sensuum Mendacia / Somnia“ umfasst dabei das „Sensuum Mendacia“ Tape und die MAEROR TRI-Stücke des „Somnia Et Expergisci“ Split-Tapes, das damals zusammen mit NOSTALGIE ÉTERNELLE veröffentlicht wurde. „Hypnobasia“ wurde noch um drei Tape-Compilation-Stücke aus der Zeit ergänzt. Gemeinsam ist beiden Veröffentlichungen, dass die Gitarre prägendes aber nicht wahrnehmbar dominierendes Element ist, wobei das Klangspektrum von Drones und Noise bis hin zu Akkorden und melancholischem Einzelanschlag der Saiten reicht. Die zupackendere, Richtung Industrial und Noise tendierende Seite von MAEROR TRI deckt hier definitiv „Hypnobasia“ ab, hier wird mit rhythmischen Elementen, Noise und bearbeiteten Stimmen gearbeitet. Ruhiger, flächiger, klanglich weitläufiger und auch melancholischer erscheint dagegen „Sensuum Mendacia / Somnia“. Der Klang erscheint bei beiden Veröffentlichungen als organisches, mit vielen Unebenheiten und Wendungen ausgestattetes Gebilde. Hochgezüchtete, digitale Soundwälle oder gar symphonische Elemente sucht man hier jedenfalls vergeblich. Im Klangbild mag man hier und da vielleicht den Staub der 90er-Jahre und die vielleicht noch nicht ganz ausgereifte technische Ausstattung erkennen; dennoch haftet dem Sound eine gewisse Zeitlosigkeit an, die das Wirken von MAEROR TRI auch aus heutiger Sicht als spannend erscheinen lassen kann.

VerSacrum
Prosegue l’opera di riproposizione da parte della Zoharum di vecchio materiale ormai quasi irreperibile dei leggendari Maeror Tri, mitico progetto tedesco di ambient industrial che fra la fini degli ’80 e gli anni ’90 ha letteralmente tramato nell’ombra creando architetture sonore metafisiche e subliminali che realmente hanno creato un universo sonoro alieno. La creautura di Stefan Knappe ha, in un certo senso, fatto propria la lezione dell’industrial piu’ cupo e abrasivo non dimenticando pero’ la grande tradizione della gloriosa Musica Cosmica teutonica: qualcosa del genere hanno fatto nello stesso periodo anche i conterranei Cranioclast. Questa volta l’opera di disseppellimento di cassette uscite in edizione ultralimitata si e’ concentrata su Hypnobasia: si tratta del quinto disco dei Maeror Tri pubblicato in origine dalla meritoria label italiana Old Europa Cafe nel 1992 su C45 e poi riproposto sempre dalla stessa su supporto CDR in 300 copie nel 2005. Il vecchio nastro e’ stato completamente rimasterizzato dalla Zoharum. Hypnobasia comprendeva in origine 5 tracce in cui emergeva sia l’anima piu’ sperimentale e deflagrante dei Maeror Tri costituita da cupe dissonanze, clangori metallici e distorsioni di difficile decifrazione sia quella piu’ onirica, ambientale e minimale. Cosi’ dopo le prime 3 tracce nel solco di un cupo industrial come “Vermis”, “Drowning Into Hatred” e “Tormentum” possiamo ascoltare in “Athanot” il lato “trascendente” di questo enigmatico progetto che ci trascina in una dimensione quasi mistica mettendoci in comunicazione con il nostro se’ piu’ nascosto. La conclusiva “Nuntius”e’ invece caratterizzata da oscure ambientazioni dark-industrial. In questa nuova ristampa sono state aggiunte tuttavia 3 bonus tracks risalenti al periodo 1989-1992 originariamente apparse solo su compilation su cassetta: e’ una fortuna che sia stato recuperato materiale che altrimenti sarebbe stato destinato all’oblio e che non ha perso nulla, a distanza di tempo, di tutto il suo valore senza tempo.

 

http://zoharum.com/wydawnictwa/ultimate-time/
http://zoharum.com/wydawnictwa/archaic-states/
http://zoharum.com/wydawnictwa/sensuum-mendacia-somnia/
http://zoharum.com/wydawnictwa/hypnobasia/
http://zoharum.com/wydawnictwa/meditamentum/
http://zoharum.com/wydawnictwa/emotional-engramm/