PL
EN
Kup CD / DELUXE / Kup Digital Sample
Numer katalogowy

ZOHAR 050-2

Data premiery

25/08/2013

Formaty

CD | DELUXE |

HATI

zero coma zero | recycled magic emissions

Płyta, która pierwotnie została opublikowana przez Nefryt na nośniku CD-r w limitowanym do 250 szt. nakładzie teraz ukazuje się ponownie w nowej szacie graficznej, zremasterowanej wersji i uzupełniona o nagrania z mini CD-r „recycled magick emissions”. Materiał zgromadzony tutaj, mimo upływu lat wciąż tętni niezwykłą energią akustycznych brzmień. Muzycy HATI budowali własne konstrukcje i wykorzystywali w intrygujący sposób egzotyczne instrumentarium. „zero coma zero” to studium na umieranie, śmierć i odrodzenie – zostały tu wykorzystane archaiczne instrumenty etniczne oraz przedmioty znalezione na złomowisku lub śmietniku.
Pojawienie się obu wydawnictw (jak i singla dla Drone records) na rynku stały się przełomowym wydarzeniem w historii HATI.

Album ‘zero coma zero’silnie ugruntował pozycję zespołu na scenie muzycznej.

Z okazji 10-lecia aktywnej działalności koncertowej HATI została przygotowana Wersja „Deluxe” niniejszego wydawnictwa w formie drewnianego boxu, zawierającego, oprócz wspomnianego CD, dwie kasety: „zero coma zero +”, „music for metal idiophones / genius loci”, CD-r „works for scrap metal”, CD-r „02/03/07 Teatr Groteska” oraz pocztówki, naklejkę i przypinkę.

Box – kolekcjonerski rarytas – to podsumowanie wczesnego okresu HATI (2003-2006).
Wydanie w ścisłym limicie. Tylko 65 ręcznie numerowanych kopii wraz z certyfikatem oryginalności podpisanym przez muzyków.

Wydawnictwo dostępne wyłącznie za pośrednictwem sklepu www.alchembria.pl

O wyjątkowości i randze tej płyty świadczą liczne, entuzjastyczne recenzje z tego okresu:

“Trzymając się z dala od wszelakich mód i trendów, na własną rękę docierają do fundamentalnych doświadczeń dźwiękowych i grają muzykę o sile katharsis”.
Rafał Księżyk (Antena Krzyku, 2/2004)

„Hati to genialna w swej prostocie próba wkomponowania archaicznych rytuałów w aurę współczesnego minimalizmu .( …) Iwański i Wojtaś to świadomi i doświadczeni gracze; sięgają po tradycyjne perkusjonalia, uzupełniają ten zestaw kamieniami, rogami, tłuczonym szkłem… i układają z nich boleśnie wręcz monotonne konstrukcje. Duch pogańskich obrzędów unosi się nad nimi z całą pewnością, ale przecież muzycy nie mniej czerpią z doświadczeń współczesnego minimalizmu, brzęczącej szorstkości industrialu, czy wreszcie perkusyjnej muzyki improwizowanej…”
Wojtek Wysocki (Aktivist, 4/ 2005)

”…Muzyka HATI udanie łączy pierwotną skłonność człowieka do zagospodarowania ciszy dźwiękiem uzyskanym z byle jakiego przedmiotu, ze współczesnym doświadczeniem twórczym mającym do tego samego celu specjalnie wykonane przedmioty, czyli instrumenty. Otrzymujemy opowiadanie, które bardzo prostym językiem opowiada wcale nieproste opowiadania i nie jest zarazem intelektualnym bełkotem lub pustym poszukiwaniem niczego.
To intrygujące i spójne oraz przez cały czas poważne opowiadanie omijające obszary żartu, humoru i swawolnego zatracenia.”
Henryk Palczewski (Informator Ars 2 # 41)

Remastered by Łukasz Miernik
Photo: HATI
Layout: Maciej Mehring
1-9 Played by Rafał Iwański & Dariusz Wojtaś at Studio Eter, Toruń, Poland, May-June 2004. Recorded (DAT) by Dariusz Wojtaś
Processed and mixed by Rafał Iwański, November-December 2004
Composed and produced by Rafał Iwański and Dariusz Wojtaś
Originally released on CD-R by Nefryt (N 013, 2005) in limited edition 250 copies
10-12 Played by Rafał Iwański & Dariusz Wojtaś at Studio Eter, Toruń, Poland,
June 2004 & September 2005. Recorded (DAT) by Dariusz Wojtaś
Edited, processed and mixed by Rafał Iwański, August 2006
Originally released on mini CD-R by Nefryt at Malachit series (M 009, 2006) in limited edition 121 copies.

hati_01wiz 04ccc copy 08 hati_wydanie_specjalne_box

Tracklista

1. zero
2.animal
3. homines
4. templum
5. aqua
6. V
7. Y
8. anima
9. coma
10. recycled magick emission 0 (aqua / zero coma zero version)
11. recycled magick emission I (recycled magick drone I version)
12. recycled magick emission II (recycled magick drone II version)

Recenzje

Polifonia (Bartek Chaciński/Polityka)
…Nieopodal Bydgoszczy – w Toruniu (o którym sobie żartują w ojczyźnie Mózgu, ale pomost do działań artystycznych oba miasta tworzą znakomity) – mieści się z kolei polskie zagłębie rur, dzwonów, gongów i innych perkusjonaliów. Nie wiem, czy było to słychać w rozpoczynającym się w tym tygodniu festiwalu Pole widzenia – pole słyszenia, bo tam głównym bohaterem będzie Lutosławski (choć ciekawie się zapowiada premiera płyty Prentów i koncert Reinholda Friedla – rozmawialiśmy o tym w zeszłotygodniowym Nokturnie). Ale z okolicą związany jest perkusyjno-elektroniczny duet Hati, któremu poświęciliśmy ostatnio nieco więcej miejsca na antenie. Po pierwsze, ukazało się wznowienie ich ważnej płyty „Zero Coma Zero” (Zoharum, album jest też składnikiem dość wyjątkowego drewnianego boksu), nagranej w połowie poprzedniej dekady, lecz nieco surowszej niż ostatnie prace duetu, ale za to ciekawszej pewnie dziś w kontekście tego, jak się potoczyła historia Rafała Iwańskiego i Dariusza Wojtasia, bo to oni są odpowiedzialni za te nagrania.

ChainDLK:
This album is a reissue of two limited edition CD-R released in 2005. ‘Zero Coma Zero’ constructed by Dariusz WojtaÅ and RafaÅ IwaÅski using ritual instruments (Tibetan and Indian bells, cymbals, horns and pipes) combined with discarded utility objects recovered from the junkyard (scrap metal, plastic tubes, screws and bolts etc) and ‘Recycled Magick Emissions’ where they used only recycled instruments (gongs, cymbals and barrels). They don’t use electronic processing to create a sort of void for the development of sound with an almost ritual and meditative purpose.
While ‘zero’ opens this release with horns and pipes, ‘animal’ features a ritual beat that is colored by small noises and horns in the second part of the track. ‘Homines’ is a centered upon a drone and ‘templum’ upon small metallic found sounds created with objects. ‘Aqua’ uses extensively the metallic resonances of cymbals while ‘V’ uses bamboo pipes and ‘Y’ features the wood for the construction of the beat thus passing from a clear ambient soundscape to more ritual one using almost the same instruments. ‘Anima’ is a long dialog of a noisy beat, made perhaps from recycled plastics, and clear tones made by cymbals. The percussions of ‘coma’ close this release that is a statement of how a record could be vary using a small palette of tones and a structure, remarkable.
‘Recycled Magick Emissions’ features instead three tracks: ‘0’ that is constructed upon layers of metallic resonances created with gong and cymbals, ‘1’ created with berrels with a noisy sound and ‘2’ that juxtaposes the two sound source in search of dialogue. Perhaps less adventurous than his companion but is a confirmation of the quality of this musical offer. A project to (re)discover.

Vital Weekly:
Back in Vital Weekly 538 I reviewed ‘Zero Coma Zero’ by Polish Hati, which was also the introduction to this band (even when not listed as such with a title I see now). This new edition is an expanded one, with extra tracks from the 3″CDR ‘Recycled Magick Emissions’, now totaling to seventy minutes. It shows us the early ways of this duo (Rafal Iwasnki and Dariusz Wojtas) with their ‘archaic and recycled sounds: animal horns, bamboo pipes, wooden pipe, plastic tubes, tabla, steel gongs, metal discs, Chinese gongs, Tibetan bells, steel jingle bells, Indian bells, cymbal, steel lids, wood wind chimes, little drum with balls, poppy-head, stones, screw + nut, wooden table, tile floor’. Here Hati experiments with music that is quite heavily rooted in the world of percussion and atmospherics. I would think they don’t use a lot of additional electronics (if any at all), but there is a fine sonic richness in this music. The gongs and horns provide a deep end bass sound to create a drone like atmosphere, while they add some percussive tinkling on top of this. Natural reverb comes from the recording space(s) used by Hati. Hati have worked with Z’EV whose influence doesn’t go unnoticed here, but whereas his metallic playing has a more ‘free’, throw around character – especially the earlier work – Hati works more organized, planning and executing whatever it is they are doing, and create dense sonic patterns with their music. Maybe this is all a bit too ‘magickal’ for me, but this is just to be found in these earlier works. In more recent times this seems to be less and less. This is a fine reminder of the likewise great early days.

The Sound Projector:
Of a more kinetic ambience than recent reviewees Howlround and Lethe, the ritual percussion duo Hati (Rafal Iwanski and Darek Wojtas) nonetheless establishes an equally eerie atmosphere in their psychogeographically remote recordings. Heaven (or Hell) knows where they performed these pieces, but they sound as dark and distant as certain of Coil’s or perhaps Paysage d’Hiver while he’s trapped in a blizzard. Like their longish-term collaborator, Z’EV, Iwanski and Wojtas build their own percussion instruments from salvaged and recycled metal, a process that lends itself both to a genuine intimacy with the means of production, and to an evocation of the cycle of death and rebirth, from which this collection conceives its title. The CD compiles a 250-copy, 2005 CDR release, Zero Coma Zero and a 121-copy, 2006 mini CD, Recycled Magick Emissions, the latter title denoting an initially disconcerting association with Thelema, though initial fears of encountering gaudy, lo-fi goth-pop were quickly subsumed by muted delight at the lengthy trancelike vibrations beamed through my speakers from an imagined/imaginary Tibet.
With sparing elegance, Hati command voices of primordial grandeur from their extensive, metallic battery and arsenal of skeletally sourced wind instruments. In ‘Animal’, a slow, thumping rhythm is yawned through by a backmasked, extra-dimensional ice-cat, suggesting a candle-lit darkness from which issues a clattering voodoo-esque rhythm that accompanies the lively arrival of dance troupe of Goetian demons. Though just shy of seven minutes it is rather brief for my liking, but actually one of the longer tracks on the album. Presumably the pair believes that welcomes are not to be outstayed. Still, they go on to stir up showers of shimmering cymbals, thundering peals of bonging gongs, howling woodwinds and disquieting clangs, all laced with metallic grey reverb that seems to conjure up one eyeball-sucking vortex after another. The nine tracks that form Zero Coma Zero are generally more jarring and dynamically varied than the more meditative drones

Santa Sangre:
Seven years after the release of “Zero Coma Zero” on a limited edition CDr by the Polish label Nefryt, Zoharum is re-releasing it in digipak along with “Recycled Magick Emissions”, released in a limited mini-CDr edition by the Nefryt sublabel Malachit in 2006. On the occasion of Hati recently having celebrated their ten years of live performances, Zoharum is also releasing an extremely limited wooden box-set edition of this album, offering many extra goodies such as limited cassette tapes and CDrs covering the project’s activity from 2003-2006, a pin, sticker, postcards and authenticity certificate signed by the artists. There are only 45 copies of this available so if you want to get your hands on one, you know the drill.
Listening to the album again after all these years, one cannot help but confirm the previous assessment, that the appreciation and recognition awarded to the artists after its release was fully justified. With “Zero Coma Zero” Dariusz Wojtaś and Rafał Iwański have introduced an innovative approach to acoustic minimalism by the use of various ritual instruments (Tibetan and Indian bells, cymbals, horns and pipes) combined with discarded utility objects recovered from the junkyard (scrap metal, plastic tubes, screws and bolts etc). At the same time experimental, pioneering and shamanic, this bizarre hybrid of modernity and traditionalism assumes a life of its own as soon as the first note is struck; the spirit of the material plane inspecting its domain. The sound is completely acoustic, and no background whatsoever – electronic or otherwise – is deemed necessary for its enhancement. The emptiness behind the principal sound sequences serves to create magickal space, a vacuum in which the ritual of the cycle of life will take place.
The recording contains nine tracks, as many as the Sephiroth in the Tree of Life. To my understanding it presents the journey of the soul from the moment of its incarnation in the physical plane, to its ascension towards the Creative Force. As to where the path begins and where it ends, that depends on one’s approach of the topic. “Zero” is a meditative introduction to the physical realm, devoid of elements of humanity. Bells, chimes and pipes create the impression of nature and birds singing, as if slowly opening your eyes after a deep slumber, finding yourself in the midst of a dense forest. The light slowly begins to give form to this new, strange realm. “Animal” is one of the most remarkable tracks of the album, mainly for its use of wailing and whispering voices resembling the cries of small children – only these voices possess an animalistic quality, making it difficult to tell whether they are human or not. The inarticulate sounds they utter imply some sort of primitive communicational structure, and a monotonous, repetitive drumming in the background makes this a very solemn and somewhat frightening track. The infusion of life in matter is always escorted by a fair dose of aggressiveness.
“Homines” denotes the transition from animal to human in a short interval of escalating, metallic drones and dark tribal atmospheres, whereas “Templum” is comprised entirely of the sounds of breaking glass and clanging metals – in the adytum of the temple the elements conflict until a perfect balance is achieved. “Aqua” is not dominated by the sounds of running water as one might imagine based on the title, but is inherent with a subtle, spiritual type of fluidity and versatility. Composed of rhythmic gongs and soft, low-key ritual chants, it escalates by the constantly increasing volume of the gongs, whereas the rhythm and pattern never changes. And with that the five points are completed; the rending of the first veil is achieved.
“V” amazes with its ceremonial solemnity – its deep, hollow drones created by horns and the delicately melodic chimes contrasting them induce a state of deep meditation. The horns announce the passage into the next stage. “Y” could be perceived as the three points of the supernal trinity, its shape and upward direction resembling a human figure with arms raised towards the heavens. An embellished invocation towards the Higher Self including many different elements such as gongs, rhythmic sequences, chimes and bells. “Anima” is the closest to dark ambient that this recording gets, with its muffled, industrial-sounding noises and bells. It gives the impression of walking in an underground cave, where the bells echo in the emptiness and obscurity. After a perilous journey in this claustrophobic, murky domain one would expect the ascension to be narrated by a series of uplifting sounds. Instead of this lightness however, “Coma” is yet another track made entirely of the sharp clanging of various metallic and glass items. And thus the journey ends, among the feverish creative activity of the higher intelligences.
“Recycled Magick Emissions” contains three tracks, the first one being a reworking of “Aqua” from “Zero Coma Zero”, where the sound is more layered and industrialized, even noisy in some parts. The other two tracks, “Recycled Magick Emission I” and “II” follow the same minimalistic principles as “Zero Coma Zero” only in this case the sound is more diverse in terms of layering and ambience. “Emission I” is a wonderful play with cut-up segments of cymbals interacting with the gongs and barrels, where the percussions are buried beneath layers of processed sound. As if a ritual is being performed somewhere far away, and the sound reaches our ears through mist and wind. “Emission II” is a continuation of “I”, a 14-minute long tonal vibration created by further processing of these ‘recycled’ instruments – an exemplary extraction of subtle harmonies from noise. Apparently these tracks are named “Magickal Emissions” for a good reason. Emanating from and to a higher state of consciousness, they are designed to access specific brainwave frequencies that can potentially induce a state of trance.
This re-issue is a great opportunity to enjoy an innovative, groundbreaking album that made history in the post-industrial scene. But it is also a challenge in terms of the concentration and study it requires in order to grasp the concept behind it. As primal, unpredictable and multifaceted as life itself, it is a praiseworthy attempt to merge the physical and the spiritual and to conjoin two forms of art, namely ritual performance and studio music, to one uniform expression. An admirable transference of the essence of the ‘old crafts’ into the new age.

Kulturterrorismus:
Zur absoluten Weltspitze in Sachen Ritualmusik zählen HATI, deren frühes Schaffen “Zero Coma Zero” (2005, NEFRYT) inklusive der MCD “Recycled Magick Emissions” (2006, MALACHIT) der heimische Verlag ZOHARUM RECORDS (als limitierte CD (350 Kopien) neu auflegt, welcher ebenfalls Werken von RAPOON, TROUM, HYBRYDS usw. neue Aufmerksamkeit verschaffte.
Neben einem neuen Layout, wofür sich MACIEJ MEHRING verantwortlich zeigt, erhielt die gesamte Tonkunst ein neues Mastering durch ŁUKASZ MIERNIK, der aus den durchweg organischen Klängen eine Menge Tiefe & Feinheiten herausholte, wodurch “Zero Coma Zero” & “Recycled Magick Emissions” für brillantes Kopfkino sorgen, das in die Welt der buddhistischen Gebetstempel versetzt.
Thematisch behandeln die zwei Polen DARIUSZ WOJTAS & RAFAŁ IWANSKI hinter HATI die  buddhistische Vorstellung vom Sterben, dem Tod & der Wiedergeburt, die sie mittels verschiedenster Percussion, Gongs, Glocken, Tierhörner, usw. perfekt vor Augen führen – Wahnsinn! Alleine das perfekte Zusammenspiel der unzähligen Instrumente (ohne chaotische Strukturen) dürfte anspruchsvollen Hörerschichten ein Muss sein, welche dabei garantiert in Tiefe Trance fallen. Heißt, “Zero Coma Zero” + “Recycled Magick Emissions” von HATI eignet sich hervorragend zum Meditieren. Gefallen mag, dass die Osteuropäer eine sehr abwechslungsreiche Arbeit aufnahmen, welche auch im x-ten Hördurchlauf noch neue Momente eröffnet, weshalb HATI eben zu den großen Meistern diese Genres zählen.
Fazit:
Obwohl die Erstveröffentlichung von HATI’s “Zero Coma Zero” & “Recycled Magick Emissions” ein paar Jahre zurückliegt, verliert dieses zeitlose Meisterwerk keinen Reiz, eher verleiht das neue Mastering der Gesamtheit mehr Tiefe, Aus- & Nachdruck – meine absolute Empfehlung! PS: Wer berauschende Sphären für Meditation oder Joga sucht, sollte “Zero Coma Zero” von HATI unbedingt sein Eigen nennen – PFLICHTKAUF!

Heathen Harvest:
It has been nearly fifteen years since musicians Dariusz Wojtaś, Rafał Iwański, and Rafał Kołacki began performing together as HATI. The Polish improvised percussionists have since become leading figures in the experimental music scene with Iwański and Kołacki curating the CoCArt Music Festival. HATI has performed internationally, delivering their reflective interpretations of found objects and prehistoric instruments in an industrial context. They’ve collaborated with dozens of artists, bringing their arrhythmic scrap collages in to complement the performances of saxophonist Jerzy Mazzoll and fellow percussion-heavy noise artist Z’ev. HATI sounds like some disturbing ritual happening in the junkyard. Chaos and doom seeps from their free, sometimes sharp and sometimes ambient, compositions
This particular album, Zero Coma Zero + Recycled Magick Emissions, has been released on the Polish Zoharum label, but consists of tracks from two previous limited-run releases. Nefryt published Zero Coma Zero, the tribal first-half of this record, in 2005. The last three tracks are from the 2006 mini-CD EP Recycled Magick Emissions, which was published by the Nefryt sublabel Malachit. The combination of these two releases maintains the original energy of both albums by presenting a contrast between the primitive noise of Zero Coma Zero and the harsh, metallic drone of Recycled Magick Emissions.
The compilation is notable for the unique application of primitive instruments that have been wrapped together as a basis of Western noise collages. The linking layers of spontaneous composition generate memorable phrases of terrestrial sound. HATI is obsessed with strange acoustic noise-makers, using even traditional percussion devices in innovative ways. Gongs, flutes, ritual-sounding shells, horns, shakers, scrap metal, timpanis, and hand-drums choke the atmosphere in Zero Coma Zero. The result is visceral and mortal. This side of the record sees no need for drone as cymbals and beaten items form a chaotic trance in a mechanism more powerful and transcendent than electronics. The gongs of “Homines,” the pained birdcalls of “Animal,” and the sparse metal droppings of “Templum” reflect the rituals of raw human life. Zero Coma Zero is aggressive in its study of death and the beyond.  The ominous and generally intimidating soundscapes layered on with piercing candor gives a nihilistic character to the work. The comforts of civilization are torn away as the listener is placed in an animalistic struggle for life. Fast-paced fear gives way to droning doubt and unease with alternating vacancy and filled space.
If any track of this part of the record stands out in particular, it would be “Anima.” Rumbling drums like a distant thunderstorm roll around in a cavernous room. The sounds of warning tolls ring out like a church bell while clanging metal shakes in the wind. “Anima” is perhaps one of the more lightly layered tracks, but presents the most ominous atmosphere. The bells resonate into each other before fading back into the storm. The track is immediately cancelled out by the chaos of smashed metal in the far-from-catatonic “Coma.”
The other half of this compilation, Recycled Magick Emissions, presents a particularly dissimilar sound setting, though not entirely irreconcilable subject. The gongs remain, but the composition is much more ambient and filled solid. A noticeable amount of electronic manipulation is added to the acoustic percussion; backmasking, stereosonic experimentation, and muffling all play a part in these tracks. As opposed to the sharp, spaced-out stabs of sound in the Zero Coma Zero tracks, those from Recycled Magick Emissions are evolving lines of drone. There is a stronger artificial industrial aspect. As opposed to the wet caverns of Zero Coma Zero, muffled, metal roars highlight these tracks. At some points the noise morphs into the sound of ghostly shipping crates moving along rails while tracks like “Recycled Magick Emmissions II” sound vaguely like a contact mic has been placed in a washing machine. A rolling drum-roll dirge spins in anticipation of some event that never quite manifests.
For as few layers grace this record, Zero Coma Zero + Recycled Magick Emissions illuminates vividly chilling images of a dark alternate dimension. HATI presents percussion for the malevolent rituals of the night. Drums are laid bare and ringing on one half of the compilation, while being cut up and regurgitated on the other. Even though this album is a reissue, it shows no signs of age. HATI turns found objects into something much more sinister and pernicious.

club | debil:
Hati sind in Polen keine Unbekannten und nicht nur dort. Als Duo im Jahr 2001 von Rafal Iwanski (auch X:Naviet) und Darek Wojtas gegründet, spielte die Band exzessiv schon in ganz Europa, u.a. mit Z’EV und John Zorn, um nur die bekanntesten zu nennen. Mit diesen und anderen Kollegen nahmen die Polen auch schon diverse Kollaborationsalben auf, insgesamt ein gutes Dutzend Tonträger sind von Hati bereits erschienen.
Die vorliegende CD ist die Wiederveröffentlichung zweier Releaes, „Zero Coma Zero“, 2005,und „Recycled Magic Emissions“ 2006 auf dem polnischen Nefryt-Label erschienen, beide als CD-R und in nur wenigen Exemplaren. Zoharum hebt nun diesen Schatz und bietet einem größeren Publikum die Möglichkeit, in die mystische Welt von Hati einzutauschen. Dieser archaische Klangkosmos wird von allerhand „rituellem“ Instrumentarium bevölkert, von Gongs, hölzernen Pfeifen, Tibetischen und Indischen Glocken, Steinen, Windspielen etc. Das was Iwanski und Wojtas (mittlerweile hat Rafal Kolacki seinen Platz eingenommen) hieraus schaffen, lässt sich nur schwer einordnen, ist experimentelle Musik und archaisches Ritual zugleich. Wer beim Titel an die legendären „Zero Coma Zero“ an die legendären Zero Kama denkt, liegt nicht falsch. Auch bereits erwähnter Z’EV macht sich als Bezugsgröße gut, insbesondere für dei Stücke von “Recycled Magic Emisssions”, die im Wesentlichen aus “processed drum sounds” bestehen. Auf jeden Fall eine Musik, die tiefliegende Schichten des Bewusstsein anspricht und so auch heute noch in der schamanischen Praxis von Naturvölkern Verwendung finden könnte. Hati bieten nicht unbedingt das, was der „Popmusikhörer“ erwartet, dafür ist ihr Sound aber zeitlos und universal.

Felthat:
Two classic albums of Hati ensemble – joined forces of Dariusz Wojtaś and Rafał Iwański re-edited and mastered for beautiful Zoharum release.
Initially I thought it would be rather a dreamy trip into the past as both albums were released almost a decade ago but not listening to it and having in mind the latest outputs of Hati it gave me a pure pleasure to rehinder it again.
Acoustic sounds as they may seem have a lot to it. Minimalism of the themes developed by both musicians mastered by the idea which stem from La Monte Young’s philosophy, not directly using the notation and the tuning per se but the mystical element that this minimalist composer traversed in his genre.
Hati embellishes the hard surface of trance, makes the most out of the least means they use and they don’t exaggerate with boasting themselves with the archeological tribalism which way too many times is just a prelude to shallowness.

Darkroomrituals:
Вот уже десять лет прошло с тех пор, как слушатели (тогда еще очень немногочисленные) впервые увидели на обложке самодельного диска загадочное название «HATI», познакомились с Рафалем Ковальски и Дариусом Войтасом и услышали их «ручной» ритуальный индастриал, который они начали делать, может быть, и в подражание «Z`EV» (с коим их связала дружба и многочисленные совместные выступления), но затем сформировали свой, узнаваемый, и одновременно, непредсказуемый стиль. Все эти годы артисты устраивали многочисленные перфомансы куда как интереснее стандартных сценических раскладов вроде «два парня за лэптопами в темном зале» и регулярно записывали новый материал – в общем, делали все, чтобы в индустриальной тусовке их зауважали. Юбилей – хороший повод вспомнить, с чего все начиналось, в связи с чем на одном диске мы сейчас можем услышать второй альбом «HATI» 2004 года «Zero Coma Zero» (Nefryt Records, CD-r, 250 штук) и миньон «Recycled Magic Emissions» (Malachit Records, CD-R, 121 копия, если не ошибаюсь, в последствии именно этот материал лег в основу «семерки», отпечатанной на «Drone records»), их материал был подвергнут ремастерингу и уместился по «заводском» диске.
Базовая тема «Zero Coma Zero» – перерождение, цикличность событий и явлений. Это хороший ответ тем, кто считает, что древние обряды, связывающие человека с окружающим миром, с Космосом, безнадежно устарели и умерли. Ничего подобного, их ритмы, их эхо, их всепроникающий зов еще звучит, надо только его услышать: на задворках мегаполиса, в механическом шуме машин и фабрик, в хаосе броуновского движения людских масс всегда есть нечто, что восходит к глубинам родовой памяти, нечто, оживающее тогда, когда раскатистый гром и гул железа, пение пастушьих дудочек, экзотические поющие чаши, настроенные на одну волну с Музыкой Сфер, гонги, деревянные флейты и прочие инструменты (и их список на «Zero Coma Zero» впечатляет) начинают плести зачаровывающее кружево музыки и ритма. Да что там привычные инструменты – не нужно быть знатоком или путешественником, чтобы окружать себя  дорогой экзотикой, древний зов доступен всем, и, чтобы оживить его, порой достаточно порыться в металлическом мусоре, который исторгает из себя ежедневно город. Из нефтяных бочек получаются отличные ударные, да и вибрирующий гул, вгоняющий сознание в транс, они издают совершенно бесподобный. Различные трубы и прочая мелочевка помогают сконструировать сложную перкуссию, которая то превращает треки в некое подобие динамической медитации, то отступает назад, оставляя слушателя в пространстве темного (это не индустриальная мизантропическая темнота, это темнота загадочных высокогорных церемоний Востока), резонирующего и очень живого по своей природе эмбиента.
В противовес материалу полноформатника «Recycled Magic Emissions» звучит минималистично – он и «собран» с помощью более ограниченного набора инструментов, состоящего из гонгов, цимбал и бочек, на поверхности которых музыканты ловят резонирующие звуковые волны, а из нутра черпают вибрирующий гул. Это немного взбаламученный drone ambient, к которому так и просится приставка «трансцендентный», уж слишком глубокие пласты он поднимает в подсознании. Когда рассеивается эхо монотонного звон, рожденного железом, слушатель остается наедине с пустотой, которая и пугает немного, и позволяет пуститься в дебри философии, рассуждая о бытие и реальности всего, что происходит вокруг.
Важность того или иного переиздания определяется тем, имеет ли материал историческую ценность и интересен ли он в данный момент. Эта музыка не растеряла своей энергии, и, образно говоря, не заржавела, она по-прежнему слушается на одном  дыхании. Наверное, потому, что пребывает вне времени и повествует на своем языке о вещах, которые принадлежат вечности.

Darkroom:
La Zoharum recupera due vecchi lavori del duo polacco Hati, formato circa dieci anni fa da Rafal Iwanski e Rafal Kolacki ed ormai affermatosi ad alti livelli grazie ad un sound trasversale che ha saputo attraversare in modo intelligente le barriere del post-industrial, della musica etnica e della sperimetazione tout-court, facendo leva soprattutto sulle percussioni. Questo CD, rimasterizzato e limitato a 350 esemplari, include l’album “Zero Coma Zero”, loro secondo lavoro stampato in origine nel 2005 in CDr, ed il mini “Recycled Magick Emissions” risalente al 2006. Entrambi i titoli erano finiti fuori catalogo da parecchio, causa anche le tirature esigue, e testimoniano la prima attività artistica di Hati in tutta la sua prorompente originalità. Il centro focale dell’opera sono le ritmiche, diverse per ognuna delle nove tracce di “Zero Coma Zero”, e sempre tendenti ad evocare atmosfere ritualistiche, mantriche, orientaleggianti o tribali, generate dagli oggetti e dai rumori più disparati. Spesso si scivola verso una semi-improvvisazione che regge costantemente la circolarità, creando una sorta di estro creativo ordinato. Si tratta di una musica povera e asciutta, a tratti quasi preistorica nelle sue atmosfere primordiali, fatto che la rende estremamente genuina e audace. Con il breve “Recycled Magick Emissions”, costituito da tre pezzi basati su gong, piatti e barili percossi, abbandoniamo l’essenzialità sonora in favore di una pienezza percussiva compatta che sfiora a tratti la drone music e che mantiene la medesima forza magico-ritualistica di “Zero Coma Zero”, pur interpretandola in modo diverso. Impressionante come a distanza di anni entrambi i lavori suonino ancora attuali, se non addirittura futuristici nel loro concept di base e nella capacità di tirar fuori da semplici percussioni immagini e sentori ancestrali. Rispetto agli album più recenti si può avvertire anche una maggiore purezza audio, che ci risparmia accumuli sonori eccessivi e, talvolta, anche dispersivi. Nomi come Z’EV, Zero Kama o anche i più recenti Terroritmo sono termini di paragone comunque limitanti per questo duo, che ha saputo estrapolare dalla ritmica quello che tanti cercano di riprodurre con vari strumenti e mezzi elettronici. Sicuramente un progetto ad oggi ancora sottovalutato, considerando quanto è riuscito ad esprimere finora. Questa ristampa ci dà l’ennesima la possibilità di scoprirne tutta la grandezza. Da non perdere.

Darknation:
Hati „zero coma zero” pierwotnie ukazała się w 2005 roku nakładem rodzimego Nefrytu. Krążek wypalony na płycie CD-r w ilości 250 sztuk, oczywiście jest on od dawna niedostępny. Teraz Zoharum publikuje go ponownie, jako bonus dodano mini epke z 2006 roku „recycled magic emissions” którą wydał Nefryt/Malachit w limitowanej ilości 121 kopii. Reedycje opatrzono oczywiście nowym, poprawionym brzmieniem i zapakowano w ładny digipack. Dla kolekcjonerów przygotowano specjalną wersję ”Deluxe”, która zawiera dodatkowo dwie kasety: „zero coma zero +”, „music for metal idiophones / genius loci”, CD-r „works for scrap metal”, CD-r „02/03/07 Teatr Groteska oraz pocztówki, naklejkę i przypinkę. Na zdjęciach wygląda to naprawdę zacnie ;).
Oba wydawnictwa były obecne tu i ówdzie w Internecie, ale cieszę się, że wreszcie mogę je posłuchać na fizycznym nośniku. Muzyka stworzona przez duet Iwański/Wojtaś mimo upływu lat nadal robi na mnie ogromne wrażenie. Wydaje mi się, że jej przekaz jest tak uniwersalny, że nawet w dalekiej przyszłości nic nie straci on na sile rażenia. „zero coma zero” penetruje rejony archaicznych rytuałów zbudowanych na wysublimowanych i oszczędnych akustycznych przestrzeniach. Ta muzyka żyje własnym życiem. Słuchając jej ma się wrażenie obcowania z pierwotną naturą i uczucie uczestnictwa w pogańskich obrzędach. Rzadko się zdarzają tak przekonujące albumy, który tak silnie działają na wyobraźnie.
Jako bonus na koniec dostajemy utwory z epki „recycled magic emissions”. Trzy numery wypełnione dudnieniami perkusyjnymi, które tworzą jeden wielki dron. Na pewno nie są to utwory, który jestem w stanie słuchać podczas porannej kawy, ale jak mam chwilę dla siebie to lubię się przy nich się wyciszyć i pomyśleć. Polecam do kolekcji.

Mroczna Strefa / Puszka Pandory:
Nazwę HATI kojarzy już chyba każdy poszukiwacz dźwięków dziwnych, zakręconych i eksperymentalnych. Toruński duet z wielkim namaszczeniem przygotowuje się do każdego kolejnego wydawnictwa oraz nielicznych, ale zazwyczaj bardzo udanych koncertów, a na fali zainteresowania twórczością Rafała Iwańskiego i Dariusza Wojtasia Zoharum postanowiło odświeżyć pierwsze chyba pełne wydawnictwo HATI pod tytułem “zero coma zero”, nagrane w 2004 roku i wypuszczone rok później w formacie CDR przez Nefryt Records w limitowanej edycji 250 sztuk. Podejrzewam, że część tych kopii gdzieś leży w kącie i przykrywa je coraz grubsza warstwa kurzu, ale to tylko moje przypuszczenie. Nowy wydawca jak zawsze zadbał o wszystko, a więc zapakował cedeka w zgrabnym digipaku, zamieścił dostępne informacje na temat płyty, a do tego dorzucił jeszcze jako bonus zawartość mini-CDR’a z trzema utworami pod wspólnym tytułem “recycled magick emissions”. Wspomnę i o nim, ale póki co chciałbym kilka zdań poświęcić daniu głównemu, jakim jest debiutancki materiał “zero coma zero”. Tu już mamy pierwsze próbki eksperymentowania muzyków HATI z wszelakimi instrumentami perkusyjnymi i perkusjonistycznymi, często zbudowanymi przez nich samych z metalowych odpadów oraz piszczałkami, rogami i innymi instrumentami, z których można wydobyć jakieś dźwięki. Nie układają się one oczywiście w melodie, bowiem HATI skupia się raczej na tworzeniu pewnych takich mantrycznych opowieści osnutych mgłą mistycyzmu, egzotycznych miejsc lub czegoś takiego ulotnego, bądź omijanego przez nas na co dzień. Dlatego na przykład “Zero” to taki minimalistyczny, oparty na akustycznych brzmieniach instrumentów perkusyjnych i piszczałkach ambient (swoisty, bowiem bez wykorzystania elektroniki), “Animal” skupia się na odgłosach dzikich zwierząt, “Templum” to taka krótka impresja zagrana metalowych odpadach, “Aqua” ogranicza się do zagranego na blachach i gongach imitowania ruchu wody, jej drgań i pływu fal, “V” wypełniają tajemnicze brzmienia rogów i dzwonków, a najdłuższa na materiale, ponad 10-minutowa “Anima” to swoisty dźwiękowy rytuał. Można by więc rzec, że panowie Iwański i Wojtaś pokazali na “zero coma zero” pełen wachlarz brzmień kilkudziesięciu instrumentów, które, gdyby nie to, że zostały wykorzystane w sposób dość dowolny, improwizowany i jeszcze trochę na zasadzie poszukiwania kierunku muzycznego, dało by się wcisnąć do dość obszernej szuflady pod nazwą ‘world music’. Był to jednak pierwszy ważny krok HATI do świata hermetycznych, ale na tyle oryginalnych rzeczy, jakie nagrywali później i zaświadcza, że od początku ci dwaj muzycy umieli swoją wyobraźnię pobudzić na tyle, by stworzyć coś przykuwającego uwagę swoją naturalnością i kreatywnością, nie tylko na zasadzie czegoś, co może służyć jako tło dla robienia czegoś innego przez słuchacza. Dodatek w postaci trzech kompozycji pod wspólnym tytułem “recycled magick emissions” to rozwinięcie pewnych pomysłów znanych z “zero coma zero”. Utwór opatrzony podtytułem “0 (aqua / zero coma zero version) to remix kompozycji “Aqua”, w którym nieco bardziej uwypuklono hałaśliwe i zgrzytliwe elementy perkusyjne, “recycled magick emission I (recycled magick drone I version)” jest niepokojący i rzeczywiście mocno drone’owy, idący bardziej w stronę dark ambientu wczesnego stadium rozwoju RAISON D’ETRE czy minimalistycznego post-industrialu, podobnie jak nieco dłuższy, ponad 14-minutowy “recycled magick emission II (recycled magick drone II version)”. We wszystkich trzech nacisk położony jest na brzmienia uzyskiwane wyłącznie ze zbudowanych przez muzyków instrumentów perkusyjnych. Ogółem to ciekawa pozycja dla tych, co HATI odkryli dopiero niedawno i nie mieli możliwości poznania ich wczesnych nagrań, a dla wybitnie zainteresowanych Zoharum przygotowało bardzo limitowany (65 ręcznie numerowanych kopii) box, ale szczerze wątpię, żeby w chwili publikacji tej recenzji był jeszcze dostępny.

Mentenebre:
Hati es, sin lugar a dudas, uno de los grupos más importantes dentro del campo de la música ritual de nuestros días. Su estilo ha marcado un sólida impronta con el paso de los años, situándose como referente de uno de los géneros menos cultivados en lo que respecta a experimentación musical.
Sus temas se caracterizan por una profunda introspección dentro de los sonidos producidos con instrumentos de metal y madera percutida. El silencio juega un papel fundamental dentro de ellos, ya que gracia a él las intermitentes notas pueden nutrirse y desarrollarse hasta alcanzar todo su esplendor. De esta manera se conciben cortes profundos con una gran dosis de esoterismo que resultan ideales para la meditación.
Este disco recopila dos de los trabajos más impactantes de este dúo polaco. Por un lado nos encontramos con “Zero Coma Zero”, el segundo disco de larga duración que la banda editó allá por el año 2005. Un álbum que se sumerge en las entrañas de las ondas acústicas, deleitándose con su alcance, diversidad y variación.
El segundo trabajo que se incluye es “Recycled Magick Emissions”, un mini CD que vio la luz en un formato muy inusual, el mini CDr de 3”, sí uno de esos disquitos que te cabe perfectamente en el bolsillo de la camisa, y que fue limitado a tan sólo 121 copias.
Ambos discos se complementan a la perfección, razón por la cual la discográfica Zoharum ha decidido amalgamarlos en un solo álbum, dando lugar a una obra compacta en estructura a la vez que heterogénea en esencia. Un disco que nos muestra el lado más puro el singular estilo que Hati realiza.
Hati – “Zero Coma Zero + Recycled Magick Emissions” Su metodismo nos puede recordar eventualmente a alguno de los trabajos del genio norteamericano, pionero de este estilo, Z´EV. Un sujeto al que todos recordarán por realizar unos conciertos repletos de algazaras metálicas que dejan al publico asistente tan trastornado como perplejo. De hecho, los propios Hati han realizado varias colaboraciones en directo con este genio del metal, entendiendo esta última expresión desde su semántica más positiva, totalmente desprovista de metáforas o paralelismos.
“Zero Coma Zero” /“Recycled Magick Emissions” se alza como uno de los discos más recomendables de una de las agrupaciones más punteras del ritual experimental. Puro trance místico limitado a tan sólo trescientas cincuenta copias. De hecho, también se ha editado una caja de madera que incluye estos dos trabajos en formato casete, además del susodicho CD, todo ello acompañado de una serie de merchandising la mar de interesante, limitado a la nimia cantidad de sesenta y cinco ejemplares.

http://zoharum.com/wydawnictwa/metanous/
http://zoharum.com/wydawnictwa/zero-coma-zero-recycled-magic-emissions/
http://zoharum.com/wydawnictwa/heart-of-a-wolf/